Browsing Tag

ROZMAWIAMY SOBIE

ROZMAWIAMY SOBIE

Jak rozmawiać z dzieckiem?

Tytuł „jak rozmawiać z dzieckiem” jest trochę na wyrost 😉
U nas tak to wygląda ostatnio.
Mała Zu, lat 7.

1.
-Zu zjadłaś całą czekoladę!!
-Nie mamo, ja tylko DEGUSTOWAŁAM.

2.
Wchodzimy z Małą Zu pod dużą górę
-Mamo, to wejście jest HANIEBNE.. mówi styrana

3.
Ćwiczymy pisanie cyfr.
-Mamo, popatrz to jest DOSTOJNE cztery

4.
Ćwiczymy liczenie
-Zu ile to jest 7-7?
-Mamo, to jest BANALNE

5.
-Gorąca laska!- Woła moje „małe” dziecko
-?!! Mała Zu a co to znaczy?- pytam
-Jak to co? Kobietę, która lubi gorąco. Ty jesteś gorąca laska.
( 😉 )

6.
Zatrzymałam się na ulicy i przyglądam się plakatom
-Mamo, co cię tak zainteresowało?
-Mała Zu- mówię. To jest plakat filmowy a film jest o tańcu. Może być ciekawy.
-Ooo jak lubisz takie filmy to musisz konieczni obejrzeć „Barbi i Szkoła Baletowa”

Zdjęcia Anna Gazda <3

MAŁA ZU I KUCHNIA

Tiramisu

-Mamo, chcę zjeść to TIRAMISU! – mówi Mała Zu, pokazując na ciastko stojące na stole.
-Kochanie, ale ono jest z alkoholem. Mogę dać ci tylko spróbować.

-Z ALKOHOLEM? Z ALKOHOLEM??  -mówi oburzona jak nie wiem kto- Musimy natychmiast jechać do tej cukierni. Trzeba złożyć skargę!!

😉

ROZMAWIAMY SOBIE

Matka Ziemia

-Mamo co jest najtłustrze na świecie?
-.. Boczek?
-Nie, Matka Ziemia, która nas wszystkich karmi, pozwala nam się rodzić i przyjmuje każdego po śmierci
-?

Umieściłam to na fb, ale przeklejam tu, ku pamięci 🙂

ROZMAWIAMY SOBIE

Wyjaśniamy sytuację

-Mamo, twoje słowa sprawiają mi wielką przykrość. Czasem jak mi coś powiesz to czuję się TAKA SMUTNA, chce mi się płakać. Czuję, że nie chcę być już w tej rodzinie i że nikt mnie już nie kocha…

-Mała Zu, ale CO TO ZA SŁOWA, co takiego ci powiedziałam, żebyś tak się poczuła?? -pytam, mocno zaniepokojona.
-Noo, teraz nie pamiętam za bardzo.. ale.. o na przykład jak mówisz:
 ” Masz jeszcze trzy minuty i zabieram ci tablet”.

😉
Tiaa

ROZMAWIAMY SOBIE

Rozmowy o życiu :)

Bawimy się w salon  fryzjerski.
Mała Zu robi mi trzy kucyki, wpina wszystkie
swoje brokatowe spinki we włosy i na koniec  owija głowę różową tasiemką
prezentową.
– Chciałabym zostać fryzjerką – mówi
– Ja też lubię czesać kogoś – odpowiadam
– Też chciałabyś być fryzjerka?! Czy to znaczy ze ZMARNOWAŁAŚ SWÓJ LOS?!

JA MATKA

O zasypianiu przedszkolaka

-Zu, jak to jest. Jak miałaś dwa latka usypianie ciebie było dużo łatwiejsze. Bajka, śpiewanie, przytulanie, zasypianie. A teraz? Bajka jest, przytulanie, a ty nadal nie chcesz spać. Przecież masz już prawie sześć lat- powiedziałam zmęczonym głosem po kolejnym wieczorze trwającym w nieskończoność.

-Mamo, ludzie się zmieniają- spokojnie odpowiedziało moje dziecko.

ROZMAWIAMY SOBIE

O Chopinie

-Mamo, dziś w przedszkolu mieliśmy o Fryderyku Chopinie.
-O, fajnie i czego się dowiedziałaś?
-Wiesz, że jego tato był Francuzem? Słuchaliśmy też jego KOMPOZYCJI.
-Oooo 🙂
– I wiesz, że on umarł na GRYŹLICE?
ROZMAWIAMY SOBIE

Nasze spory

Mała Zu chodzi za mną cały dzień i
mówi:

-Mamooo, a wiesz, że….( i tu wymyśla
na bieżąco pytanie).
Kiedy po raz, nie wiem, który tego
dnia słyszę znowu:
-Mamo, a wiesz co….-czuję, że nerw
mi się napina i mam dość. Potrzebuję chwili ciszy!!
Mówię w złości:
-Co Zuzia??
Na co moja mądra córka mówi:
-Mamo, nie mówi się “CO”.
Poprawiam się:
 -Zuziu słucham???? -jestem nieźle
zezłoszczona, co słychać oczywiście.
-Mamo, jesteś niemiła. Robisz mi
przykrość mówiąc do mnie takim tonem…
Nie będę dodawać, że wykorzystuje
dokładnie “moje teksty” ;).
Bez kategorii

Ciężkie życie..

– Dziecko to ma ciężkie życie- mówi przy kolacji Mała Zu.
-Musi chodzić do przedszkola, potem do szkoły. Tam są krótkie przerwy, trzeba odrabiać lekcje, a potem jest jeszcze no, hm, to..   Jak to się nazywa? NAMNATURA?

-Matura.
( Oj tylko współczuć takiego ciężkiego losu 😉 )

Bez kategorii

Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?

Od dłuższego czasu o tym myślę.

Jak rozmawiać z dziećmi na poważne tematy? Ile im mówić?

Wydaje mi się, że trzeba mówić wszystko.
Jakąś chwilę temu  musiałam  poważnie zająć się  swoim zdrowiem.
 Przed pójściem do szpitala wzięłam Małą Zu na rozmowę. Powiedziałam, że będę miała zabieg/operację, ale wrócę szybko. Mogę po powrocie źle się czuć, być bez sił. Mogę nie dać rady kłaść jej spać i czytać bajki na dobranoc. Przez kilka dni będę miała problemy z głosem, więc ustaliłyśmy sobie dwa ważne znaki, które możemy pokazywać rękoma: znak STOP ( 😉 ) i znak KOCHAM CIĘ

Mała Zu dzień przed moim pójściem do szpitala powiedziała mi wieczorem „Mamo, martwię się o ciebie”. Bardzo mnie tym rozczuliła.

Wiem, że trochę ją przestraszyłam, jednak wydaje mi się, że lepiej wytłumaczyć sytuację dziecku niż udawać, że nic się nie dzieje.

Mam takie wspomnienie z dzieciństwa, kiedy moja mama przebija sobie
stopę ogromnym gwoździem. Pamiętam, jak wyszłyśmy z przychodni.  Mama
kuśtykała  przede mną, a ja szłam za nią z jej butem w dłoni.
Pamiętam
jaka byłam przestraszona, wiedziałam, że dzieje się coś złego,  nie
wiedziałam jednak co dokładnie. Bardzo się bałam.

Tata Małej Zu uważa jednak, że lepiej nie mówić wszystkiego, lepiej izolować dziecko od trudnych tematów, bo nie da się dziecka „przygotować”.

Pamiętam  jednak dobrze swój strach o moją mamę, poczucie zagubienia i niepokoju. Nikt ze mną nie rozmawiał, nie tłumaczył co się dzieje w myśl zasady „izolowania”.

Co myślicie na ten temat?

P.S: Ku jasności jestem za mówieniem dziecku wszystkiego w sytuacji, która go bezpośrednio dotyka. Myślę tu o moim poście na temat bajki „Sekrety morza” – w tej kwestii nic się nie zmieniło 😉