JA MATKA

Odstawienie- czyli jestem wolnym czlowiekiem

Juz gdzies pisalam ze tak naprawde zaprzestanie karmienia bylo MOIM  problemem. Jakos tak sie stalo ze w koncu poczulam wiez o ktorej tyle sie slyszy a w ktora jakos nie wierzylam. Poczulam i nie chcialam zrezygnowac, bliskosc, mama-dziecko.

Czas mijal a ja decyzje o zaprzestaniu przeciagalam, sama sie na siebie denerwujac ze tak to rozciagam. NIie ukrywam ze moj organizm bardzo ucierpial na tym wszystkim, odpornosc poszla w dol. Mowiac wprost bylam niezle ” wyjedzona”.

Trafil nam sie wyjazd we dwoje i to byl najlepszy moment.  Po dwoch dniach nie chcialam wracac do tego co bylo, skoro mala Zu juz swoje przezyla.
Na poczatku budzila sie w nocy i bardzo plakala, butla szla w ruch, ale bardziej chodzilo  o przytulanie, glaskanie po glowce, spiewanie. O poczucie bliskosci. Z nocy na noc bylo coraz lepiej i juz koniec.Jest po wszystkim.

Minal ponad tydzien a my dzis przespalysmy cala noc.
Jestem z nas cholernie dumna.

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

1 Komentarz

  • Odpowiedź emberiza 11 marca 2011 at 21:39

    To prawda, ze nam Matkom Wariatkom ;)(czyt. pierworódkom) trudno przestać karmić. Ja miałam to samo… moja mała zaprzestała ssania ok. 10 miesiąca, a ja niby czekałam, kiedy to nastąpi, ale jak już nastąpiło, to było mi baaaaaaaardzo przykro:( Że jak to?? że już???niepotrzebna??? że be? No cóż… szyneczka, serek żółty i inne "dorosłe" frykasy smakowały o niebo lepiej niż mamine mleko

  • Twój komentarz