Bez kategorii

O byciu księżniczką

Zauważyłam, że prawie każda znana mi dziewczynka w wieku lat czterech, marzy o tym  aby być księżniczką. Wszelkie imprezy i okazje do odpowiedniej kiecki i korony są mile widziane.

Ostatnio w przedszkolu Małej Zu organizowany był bal karnawałowy. Z szatni, po zdjęciu kurtek i przy drobnej pomocy rodzica, do sal wędrowały same księżniczki w koronach.
Sukienki różowe, niebieskie, fioletowe, ważne że błyszczące i ozdobne według zasady im więcej tym lepiej.

Kiedyś myślałam, że ja, to mojej córki w te całe „słodkie kolory, księżniczki, korony” to nigdy w życiu, dominować będzie szarość i jakieś sensowne „dorosłe” barwy.

Czas weryfikuje poglądy. Wyraz twarzy Małej Zu, kiedy weszła do sklepu Disneya i zobaczyła kreacje wszystkich bajkowych bohaterek a wśród nich tą SWOJĄ, JEDYNĄ.  To mina, która warta jest tysiąca dolarów. Wyraz absolutnego szczęścia i spełnienia marzeń.

Teraz podchodzę do tego inaczej, wiem że dziś jest księżniczką, ale pracuję nad też tym, żeby przedstawiać jej też inne życiowe modele, bo przecież bycie biedronką bądź strażakiem jest też fajną sprawą? I tak właśnie myślę o mojej roli, pokazanie jej tych innych możliwości.

Dziś chce być różową królową w koronie, nie ma sprawy. Jest najlepszą królową ever.

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz