Bez kategorii

Kryzys zwiazku + jeden

Rozgladam sie wokol i widze ze zwiazki w ktorych pojawilo sie dziecko przezywaja burze, czasem nawet z piorunami.
Wszystkie bez wyjatku, nie mowie tu o parach z kilkumiesiecznymi dziecmi, ale starszymi, dwa lata i wiecej.
Niektorym nie udalo sie przetrwac, inne zmagaja sie z nowa sytuacja.
Co myslicie o  tym? jak to przetrwac?

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedź kasia-waw 21 lipca 2011 at 21:27

    Ja widzialam ostatnio malzenstwo z dwójka malych dzieci. To jest dopiero hardcore! W ogole nie wiem jak sie zyje w takim harmidrze. Naet swoich mysli nie slyszysz a co dopiero jakas rozmowa o sensie zycia czy "co tam panie w polityce". Jak oni wychodza wieczorem na wino?! jak ja bylam tylko raz z A.

  • Odpowiedź reka 27 lipca 2011 at 08:21

    Właśnie próbowałam coś mądrego napisać i nic z tego nie wyszło poza tym, że kryzysy w związkach są co chwilę. Jak nie ma dziecka też. A w dodatku nie ma jednej metody, którą można działać, bo przecież każdy jest inny i każdy związek w związku z tym jest inny. Nie przychodzi mi do głowy nic innego niż "przerabianie" problemów, obgadywanie ich, ustalanie nowych zasad funkcjonowania, jeśli stare stają się niesatysfakcjonujące. A jeśli rzeczy się już tak zapętlą, że samemu nie idzie się porozumieć, to zostaje terapeuta, który potrafi na różne rzeczy spojrzeć z boku i w miarę obiektywnie. Nie wiem, czy to pocieszające, ale bardzo często wielkie kryzysy biorą się z głupot i małych rzeczy, które w sumie nie tak trudno rozwikłać.

  • Odpowiedź goralka 3 sierpnia 2011 at 11:52

    mysle, ze kryzysy pojawiaja sie nie tylko z powodu zamieszania wokol dzieci, ale przede wszystkim z tego powodu, ze partnerzy koncentruja sie przede wszystkim na tych dzieciach, a nie na sobie. jedzac obiad patrza nie na siebie, ale na bobasa – albo w zachwycie, ze czegos nowego sie nauczyl albo wlasnie poniewaz wlasnie sie czegos nauczyl i ty musisz teraz go sledzic by nie narozrabial. istnieje jeden temat – DZIECI – i wasza tozsamosc jako "para" ustepuje miejsca tozsamosci "rodzina". wlasnie chyba tez to przezywamy…

  • Odpowiedź Macierzyństwo non-fiction | Jestem mama 22 kwietnia 2016 at 14:05

    […] że nawet napisałam  post, o tu  Zauważyłam, że wiele par przez to przechodzi. Teraz już wiem, że każdy musi znaleźć swoje […]

  • Odpowiedź Macierzyństwo non-fiction. Jak to jest naprawdę? 5 grudnia 2017 at 12:23

    […] że nawet napisałam  post „O kryzysie związku plus jeden” Zauważyłam, że wiele par przez to przechodzi. Teraz już wiem, że każdy musi znaleźć swoje […]

    • Odpowiedź admin 5 grudnia 2017 at 15:41

      Myślę, że naprawdę wiele osób to przechodzi, tylko serio, nikt o tym nie mówi.Wychodzi na to że to normalne i nie można się zniechęcać 😉 i tracić nadziei

    Twój komentarz