ZDROWIE

Ciąża, cała prawda

Pierwszy miesiąc, zanim potwierdziło się że dziecko będzie, czułam się jakbym zapadła na grypę, bolały mnie kości, całe ciało, spać mogłam w każdej chwili chociaż przez kilka mniut. Czułam że dzieje się coś dziwnego w moim ciele, po 2tyg zrobiłam test, był negatywny, ale instynkt mówił mi że zachodzą właśnie w moim życiu wielkie zmiany!
Następny test pokazał słabiutką różową drugą kreskę. Mąż stwierdził, że taka słaba to się nie liczy, żebym się nie nastawiała- ale kobieta wie swoje.
kolejny test był wyraźniejszy. W sumie zrobiłam tych testów kilka zanim poszłam do lekarza.

Do 8 miesiąca czułam się wyśmienicie, mdłości w pierwszym trymestrze jakoś specjalnie mnie nie męczyły. Starałam się nie zwariować i nie przejmowałam za bardzo tym czego nie można a co obowiązkowo trzeba itp

Jadłam sushi-wyjątkowo mi smakowało, malowałam włosy, dbałam o ciało kosmetykami dla kobiet w ciaży, uprawiałam sport (spacery,pływanie,taniec-o to było najlepsze!).
Starałam się trzymać zasady, że im mniej chemii tym lepiej.

Dziewiąty miesiąc był najgorszy! Nie dość, że skurcze zaczęły pojawiać się zbyt często to ciężar który nosiłam przed sobą dawał popalić.
Nie mogłam spać- to zdarzało się też wcześniej, ale pod koniec było regularne, lęk przed porodem, nieznanym wymęczył mnie psychicznie.
Człowiek jest tak jakby w ciągłym pogotowiu, to już? czy może nie?

W końcu znalazłam się w szpitalu, powiem szczerze że byłam bardzo szczęśliwa że to już, bo to oczekiwanie wymęczyło mnie totalnie. Nic mi nie dawało już radości, ani wyjście do kina, spotkanie ze znajomymi, byłam jednym wielkim znakiem zapytania.
Z tego co słyszałam od innych kobiet w ciąży, 9 miesiąc często taki jest- kobieta CHCE aby ciąża się już skończyła, chce przejść na następny etap:)
Ja już przeszłam.

Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz