MAŁA ZU I KUCHNIA

Jak to jest z tą dietą?

Dieta matki karmiącej. To jest temat rzeka. Non stop, słyszałam sprzeczne opinie. Na szkole rodzenia-RYBY- nie można absolutnie!!, w książkach jedz ryby jak najbardziej! mleko -absolutnie nie!, mleko- jak najbardziej, ciasto drożdżowe- oszalałaś że w ogóle o tym myślisz!, ooo ciasto drożdżowe-bardzo zdrowe!

Nie mówię, że tylko w szkole rodzenia takie rewelacje słyszałam,ale od innych kobiet, matek, pomocnych koleżanek. Czułam że totalnie nic nie wiem!

Co do cholery mogę jeść?? pierwsze dni uważałam bardzo, nawet przyprawa która zawierała odrobinę cebuli była dla mnie podejrzana. Długo jednak to nie trwało, ile można wytrzymać na gotowanym kurczaku, ryżu i marchewce???

Po pierwszym miesiącu/3 tygodniach  zaczęłam wprowadzać zmiany w diecie a moja córka nie miewa bólów brzuszka, wyprysków czy innych historii.

Zasady których się trzymam:
-unikam smażonych i tłustych potraw ( ale czasem zjem naleśniki więc bez przesady)
-staram się jeść żywność ze sprawdzonego źródła (sklepy ekologiczne)
-jem nabiał codziennie,ale nie w nadmiarze,czyli jeden jogurt naturalny, masło bez ograniczeń (z tego nie mogłabym zrezygnować)
– jem suszone owoce daktyle,śliwki,rodzynki,
-pestki słonecznika i dyni (wartościowa sprawa)
-jak mam ochotę na cytrusy-jem
-ryby w szalonych ilościach
-azjatyckie potrawy czasem też
-kawka z mleczkiem jak najbardziej ( picie pierwszej kawy po powrocie do domu to była niezapomniana chwila)
-unikam fasoli:)

Mam koleżankę, która uważa że dieta mamy w ogóle nie ma nic wspólnego z bólami brzucha u dziecka- sama ma małe dziecko i mówi to z własnego doświadczenia. Ja to potwierdzam(nie pisze tu o dzieciach które mają alergie czy inne schorzenia)
Kolki to niedojrzałość układu pokarmowego, nie zależnie co zjesz jak ma boleć brzuszek to będzie bolał, trzeba to przeżyć.

Od momentu urodzenia małej stałam się specem od zup (płyn,płyn,płyn)
-gotujesz włoszczyznę,pół kostki rosołowej, odrobina oliwy z oliwek,przyprawa ekologiczna(pietruszka,cebula i inne warzywa wszystko w proszku), i na koniec np. brokuły, garść świeżego szpinaku i cukinii,
lub co tam jest pod ręką i obiad gotowy

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz